Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o pracy InterPatrol.pl na e-mail, być na bieżąco ze zmianami zachodzącymi na stronie, zapisz się do subskrypcji.
InterPatrol.PL - PeGaz
Polski Internet to nie las! Nie trzeba w nim "krzaków".
Dawna Sekcja III BOWI Group, obecnie InterPatrol została nazwana umownie PeGaz, ale praktycznie w tej nazwie, główną rolę odgrywają jedynie dwie litery: "P" jak przestępstwo i "G" jak gospodarcze.
W 2004 roku przybyło w polskim Internecie bardzo dużo firm zajmujących się nielegalną sprzedażą wszelkiego rodzaju usług związanych z wykorzystaniem komputerów i Globalnej Sieci Internet. W tym są również usługi hostingowe, na które my jako webmasterzy zwracamy przede wszystkim naszą uwagę. Cała sprawa jak i sam pomysł na III Sekcję bierze początek od ogłoszeń na Forum.KasArt98.com
Reklama we właściwym miejscu nigdy nie jest zła - dodaj swoją reklame!
Najczęściej tego typu "firmy" w dziale/zakładce "Kontakt" mają podane jedynie adresy e-mail, numery Gadu-Gadu, login Tlen.pl lub inne komunikatory. Czasem zdarza się, że podany jest również numer telefonu, ale oczywiście komórkowy. Prawdziwie rzadkim zjawiskiem jest, że właściciel firmy typu "krzak" poda nazwisko, choć akurat tą informację należy brać z przymróżeniem oka.
Prawdziwą ciekawostką są strony opisane w tytule jako "Płatności", "Sposób zapłaty" lub inne prowadzące do tego, aby wskazać nam drogę zapłaty za oferowane dla nas usługi. Znajdujemy tam najczęściej imię i nazwisko, oraz dane konta bankowego usługodawcy. Te dane są już jak najbardziej prawdziwe i śmieszne jednocześnie, gdyż są to dane osoby prywatnej, często nieuprawnionej do świadczenia w/w usług.
Dla ścisłości: Wyciąg z Ustawy z dnia 19 listopada 1999 r.
Co na działanie firm "krzaków" mówi Kodeks Karny? Nic, ale jednak jest mowa o wprowadzeniu osoby zainteresowanej w błąd.
Jeżeli więc przykładowy pan Iksiński oferuje usługi hostingowe, podając na swojej stronie informacje, iż jest pracownikiem wyimaginowanej firmy (a właśnie tak dzieje się najczęściej) to już "podpada" pod w/w artykuł. Często w praktyce jest tak, że niepełnoletni uczeń gimnazjum, czy wczesny licealista, chcąc wzmocnić swoją kieszeń wykupuje serwer u (najczęściej) zagranicznego providera i odsprzedaje miejsce na tym serwerze za wyjątkowo niską opłatą. Często również po kilkutygodniowym funkcjonowaniu i zarobieniu pierwszych pieniędzy, serwer ginie jak kamfora.
To samo tyczy się e-sklepów internetowych, czy firm rejestrujących domeny internetowe. Znane są nam przypadki, gdzie za domenę .com "firmy" żądały kwoty rzędu 100, 500 złotych netto...